Tomaszów Lubelski w fazie dynamicznego wzrostu. Inwestycje cieszą, ale czy miasto stało się „za duże na spacer”? Czas na poważną dyskusję o komunikacji miejskiej
Tomaszów Lubelski w ostatnich latach wyraźnie przyspieszył, wchodząc w fazę intensywnego rozwoju infrastrukturalnego i usługowego. Na mapie miasta pojawiają się nowe punkty handlowe, rekreacyjne oraz gastronomiczne, a sieć drogowa przechodzi gruntowną modernizację. Te zmiany są bez wątpienia powodem do dumy i impulsem dla lokalnej gospodarki, jednak wraz z postępem pojawia się wyzwanie, o którym mieszkańcy wspominają coraz częściej w codziennych rozmowach. Miasto uległo znacznemu rozproszeniu funkcjonalnemu, przez co codzienne załatwianie spraw „na piechotę” staje się coraz trudniejsze. Rodzi to fundamentalne pytanie o zasadność i możliwości wprowadzenia lokalnej komunikacji miejskiej.
Analizując fakty z ostatnich miesięcy, nie sposób zaprzeczyć, że Tomaszów Lubelski przeżywa inwestycyjną ofensywę. Mieszkańcy zyskali dostęp do marek i usług, po które wcześniej musieli podróżować do większych ośrodków. W styczniu 2026 roku nastąpiło otwarcie parku handlowego KP PARK przy ulicy Sikorskiego, gdzie swoje salony uruchomiły znane sieci, takie jak HalfPrice, CCC czy Worldbox. Zaledwie kilka tygodni wcześniej, 4 stycznia, przy ulicy Robotniczej zainaugurowano działalność pierwszej w mieście restauracji McDonald’s, co choć jest wydarzeniem komercyjnym, ma wymiar symboliczny i generuje spory ruch w konkretnej części miasta. Do tego należy dodać funkcjonującą krytą pływalnię oraz modernizowany kompleks OSiR „Tomasovia”, tworzące silne zaplecze rekreacyjne. Równolegle samorząd konsekwentnie realizuje zadania drogowe, czego przykładem jest ukończenie inwestycji na ulicy Kruczej w 2024 roku oraz szeroki pakiet modernizacji z 2025 roku, obejmujący między innymi ulice Karpińskiego, Hallera, Partyzantów, Kraszewskiego czy Dmowskiego.
Mimo że te inwestycje są potrzebne i oczekiwane, tworzą one nową rzeczywistość urbanistyczną, którą można określić mianem rozproszenia funkcjonalnego. Tomaszów Lubelski nie jest metropolią, ale jego obecny układ staje się coraz bardziej wymagający dla pieszego. Osiedla mieszkaniowe ulokowane są w jednej części miasta, kompleksy sportowe w innej, a szkoły i urzędy rozrzucone są w jeszcze innych punktach. Nowe centra aktywności, jak wspomniana strefa handlowa przy ulicy Sikorskiego, często leżą poza zasięgiem krótkiego, komfortowego spaceru. W efekcie dla wielu mieszkańców dotarcie do celu przestaje być kwestią kilkunastu minut, a staje się wyprawą zajmującą nawet godzinę w jedną stronę. Gdy doliczymy do tego niesprzyjające warunki pogodowe, zimę czy ograniczoną mobilność osób starszych, odległość staje się realną barierą wykluczającą część społeczności z życia miasta. Korzyści z nowych inwestycji nie rozkładają się więc równo, faworyzując w dużej mierze posiadaczy samochodów.
Brak zorganizowanego transportu publicznego uderza przede wszystkim w najbardziej wrażliwe grupy społeczne. Seniorzy, często niezmotoryzowani, mają utrudniony dostęp do przychodni czy urzędów. Uczniowie i młodzież, chcący korzystać z oferty zajęć dodatkowych lub treningów sportowych, uzależnieni są od dyspozycyjności rodziców pełniących rolę taksówkarzy. Problem dotyka także rodzin dysponujących tylko jednym samochodem – w momencie gdy pojazd służy do dojazdu do pracy, pozostali domownicy stają się więźniami własnego osiedla, dla których reszta miasta staje się po prostu zbyt daleka.
W obliczu tych wyzwań pojawia się rozwiązanie, które nie wymaga budowy systemu na miarę wielkich aglomeracji, lecz stworzenia modelu „szytego na miarę”. Tomaszów nie potrzebuje rozbudowanej sieci autobusowej, ale sprytnego układu opartego na przykład na jednej linii okrężnej. Taka pętla, obsługiwana przez mniejsze, ekonomiczne autobusy lub busy, mogłaby łączyć kluczowe węzły: duże skupiska mieszkaniowe, centrum administracyjne, szkoły, obiekty OSiR oraz nową strefę handlową. Regularne kursy, odbywające się nawet co trzydzieści czy sześćdziesiąt minut, w zupełności wystarczyłyby do skomunikowania najważniejszych punktów w godzinach szczytu szkolno-urzędowego.
Argumenty finansowe często zamykają dyskusję o transporcie publicznym, jednak przykłady innych polskich miast pokazują, że jest to kierunek nie tylko możliwy, ale i pożądany społecznie. Coraz więcej samorządów decyduje się na wprowadzenie bezpłatnej komunikacji, traktując ją jako usługę publiczną walczącą z wykluczeniem. Oleśnica, miasto o skali porównywalnej do większych ośrodków powiatowych, z powodzeniem wdrażała takie rozwiązania już kilka lat temu. Bliżej nas, Stalowa Wola uruchomiła bezpłatną komunikację dla mieszkańców we wrześniu 2024 roku, a Mielec poszedł tym śladem w październiku 2025 roku. To dowodzi, że przy odpowiedniej weryfikacji uprawnień, opartej na przykład na legitymacji szkolnej lub dowodzie tożsamości seniora, budżet miasta jest w stanie udźwignąć takie zadanie. W przypadku Tomaszowa najrozsądniejszym krokiem wydaje się program pilotażowy, trwający od pół roku do roku, który pozwoliłby zbadać realne potoki pasażerskie bez ryzyka dla miejskiej kasy.
Warto spojrzeć na komunikację miejską szerzej, nie tylko jako na ułatwienie „tu i teraz”, ale jako na strategiczną inwestycję w przyszły rozwój przestrzenny Tomaszowa Lubelskiego. Dostępność transportowa ma bowiem bezpośredni wpływ na wartość gruntów i atrakcyjność terenów inwestycyjnych. Stworzenie możliwości pewnego dojazdu do terenów podmiejskich sprawi, że działki na obrzeżach staną się realną alternatywą dla budownictwa jednorodzinnego. Młode rodziny chętniej podejmą decyzję o osiedleniu się w miejscach nieco oddalonych od centrum, jeśli będą miały gwarancję, że ich dzieci bezpiecznie dojadą do szkoły, a oni sami sprawnie dotrą do urzędu. Taki system w dłuższej perspektywie wspiera rozwój lokalnego rynku mieszkaniowego, zwiększa bazę podatkową miasta i odciąża centrum z ruchu samochodowego.
Podsumowując, Tomaszów Lubelski staje się miastem nowoczesnym, które skutecznie buduje i modernizuje swoją tkankę. Należy jednak pamiętać, że prawdziwy rozwój to nie tylko nowe mury i równy asfalt, ale przede wszystkim dostępność. Niewielka, przemyślana komunikacja miejska, nawet w formie startowej pętli, jest naturalnym kolejnym krokiem w ewolucji miasta. To sposób na to, by z owoców inwestycyjnego boomu mogli korzystać wszyscy mieszkańcy na równych prawach, niezależnie od wieku czy statusu majątkowego. To inwestycja w spójność społeczną, która w ostatecznym rozrachunku opłaci się wszystkim.

















Hhhhaagag
😆hahahaha nowoczesne miasto haha